czwartek, 24 listopada 2016

Arcybiskup Sheen powróci do Peorii!

Drodzy Przyjaciele Arcybiskupa Sheena,

przedstawiamy Państwu streszczenie decyzji 
Sądu Najwyższego Nowego Jorku w sprawie przeniesienia ciała Fultona J. Sheena.

***

Powodem w sprawie była Joan Sheen Cunningham (JSC), najbliższa żyjąca krewna (bratanica) abpa Sheena, natomiast pozwanym - Archidiecezja Nowego Jorku (ANJ).

5 dni przed swoją śmiercią w 1979r. abp Sheen wyraził swą wolę bycia pochowanym na Cmentarzu Kalwaryjskim w Nowym Jorku, na działce, którą nabył w 1976r. Po śmierci abpa Sheena do p. JSC zwrócił się kardynał Terence Cooke z ANJ prosząc ją o zgodę na pochowanie zmarłego w krypcie katedry świętego Patryka na Manhattanie.

W 2002 r. bp Daniel Jenky z diecezji Peoria podjął starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego abpa Sheena. ANJ nie wykazywała wówczas zainteresowania tą sprawą, a kardynał Edward Egan z ANJ sam sugerował, że Peoria, w której abp Sheen dorastał, jest "idealną diecezją" do podjęcia starań w sprawie jego beatyfikacji. Kardynał Egan obiecał wówczas biskupowi Jenky, że nie będzie utrudniał przeniesienia ciała abpa Sheena do Peorii, jeśli proces beatyfikacyjny będzie pomyślnie posuwał się do przodu.

JSC stwierdziła, że proces beatyfikacyjny utknął w martwym punkcie ze względu na brak zgody ANJ na przeniesienie ciała abpa Sheena do Peorii.

ANJ odparła, że abp Sheen pragnął być pochowany w Nowym Jorku (wyżej wspomniany cmentarz należy do tej Archidiecezji). Ze względu na szacunek wobec życzenia zmarłego, ANJ nie może zgodzić się na przeniesienie ciała do Peorii.

Sąd stwierdził, co następuje:

1. Wolą abpa Sheena było zostać pochowanym na zakupionej przez niego działce na Cmentarzu Kalwaryjskim, prosił też, aby w jego intencji została odprawiona Msza Św. pogrzebowa w katedrze św. Patryka. Wynika z tego jasno, że wola zmarłego nie została wykonana.

2. Były osobisty sekretarz abpa Sheena, ks. prałat Hilary Franco, zeznał, że kardynał Cooke zaproponował arcybiskupowi Sheenowi kryptę w katedrze św. Patryka jako przyszłe miejsce pochówku. Abp Sheen, świadomy tej propozycji, 5 dni przed swoją śmiercią wskazał jednoznacznie działkę na Cmentarzu Kalwaryjskim jako miejsce, w którym chce być pochowany. Być może nie chciał być pochowany w krypcie katedry, być może wolał być pochowany w ziemi, a nie w krypcie. Być może pokora nie pozwoliła mu przyjąć tej propozycji. Wszystko to są jedynie spekulacje, zatem Sąd odrzucił wniosek ANJ o uznanie tej propozycji za tożsamą z wolą samego arcybiskupa Sheena, który nigdy nie wyraził pragnienia bycia pochowanym w krypcie katedry.

3. JSC - poproszona w 1979 roku o zgodę na pochowanie abpa Sheena w krypcie katedry św. Patryka - przychyliła się do tej prośby, jako przynoszącej zaszczyt jej stryjowi. JSC, popierana przez całą rodzinę, wnioskuje obecnie o przeniesienie szczątków arcybiskupa Sheena do Peorii.

4. Sąd stwierdził, że ANJ nie przedstawiła przekonujących argumentów na rzecz pozostawienia ciała abpa Sheena w Nowym Jorku. Stwierdził ponadto, że intencje JSC są szczere i zrozumiałe, a jej wniosek nie jest motywowany kaprysem, lecz istotnym, wyższym celem - dążeniem do ogłoszenia abpa Sheena błogosławionym.

5. Obiekcje ANJ nie wynikały z obawy, że ciało abpa Sheena zostanie przeniesione z poświęconej krypty w niegodne lub niepoświęcone miejsce; wynikały jedynie z nieuzasadnionej spekulacji, że abp Sheen chciał, aby jego ciało pozostało w Nowym Jorku i aby nie zostało przeniesione do Peorii.

6. Ze względu na to, że wyraźne życzenie abpa Sheena nie zostało spełnione, Sąd (nie wdając się w podnoszone przez obie strony spekulacje, co abp Sheen sądziłby o własnym procesie beatyfikacyjnym) przychyla się do wniosku JSC.

Decyzją 
Sądu Najwyższego Nowego Jorku

JSC MA PRAWO PRZENIEŚĆ CIAŁO ABPA SHEENA Z KATEDRY ŚW. PATRYKA W NOWYM JORKU DO KATEDRY NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W PEORII

JSC PONIESIE KOSZTY WIĄŻĄCE SIĘ Z PRZENIESIENIEM CIAŁA ABPA SHEENA, OTRZYMAWSZY UPRZEDNIO WSZELKIE NIEZBĘDNE POZWOLENIA.


***

Deo Gratias!

Szanowni Państwo, decyzja ta oznacza, że proces beatyfikacyjny abpa Sheena będzie mógł zostać wznowiony. Serdecznie dziękujemy Państwu za modlitwę w tej intencji i prosimy o nieustawanie w modlitwie.




Zdjęcie przedstawia wizualizację kaplicy z grobowcem abpa Sheena w katedrze Najśw. Maryi Panny w Peorii, w stanie Illinois. Źródło: fultonsheen.blogspot.com

poniedziałek, 17 października 2016

Przenośność zasług

W godzinie adoracji Najświętszego Sakramentu rozpoczynamy dzieło przenoszenia zasług. Ponieważ żyjemy w mistycznym ciele, zasługi jednej osoby mogą być przeniesione na kogoś innego. Św. Paweł pisze, że wierząca żona uświęca niewierzącego męża. Wierzący mąż uświęca niewierzącą żonę. Nikt nie żyje dla siebie, powiada św. Paweł, i nikt nie umiera dla siebie. W pewien sposób dochodzi do przekazania wiary z żony na męża i vice versa. Jeśli nasza twarz ulegnie poparzeniu, lekarze przeszczepią nam skórę z innej części ciała na twarz. Jeśli cierpimy z powodu anemii, lekarze przetoczą nam krew od innego członka społeczeństwa, aby uleczyć nas z anemii. Skoro możliwa jest transfuzja krwi, możliwa jest także transfuzja ofiary. Jeśli można przeszczepić skórę, można też przeszczepić modlitwę. W godzinie adoracji Najświętszego Sakramentu nasze modlitwy, nasze błagania i nasza adoracja zostaną przeniesione na naszych braci i siostry w Chrystusie.

                 Źródło zdjęcia:https://gosc.pl/doc/3500490.Ostateczna-konfrontacja-na-Jasnej-Gorze


Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985 r., str. 181-182.

środa, 12 października 2016

Chrystusi mimo woli

Jestem zaangażowany w działalność misyjną od szesnastu lat, a sercem byłem z nią związany od znacznie dłuższego czasu. Nigdy nie zajmowałem się zbytnio teologiczną kwestią zbawienia pogan. Lecz w moich podróżach odwiedzałem kolonie trędowatych, widziałem głodujących ludzi walczących z sępami w Ameryce Południowej, głodujące matki z głodującymi dziećmi przywiązanymi do ich pleców w Indiach, widziałem ćwierć miliona ludzi śpiących każdej nocy na ulicach Kalkuty, widziałem wszelki głód, niedostatek, ubóstwo i ból na południe od trzydziestego równoleżnika, co dało mi zupełnie nowy obraz świata. Podróżując przez wszystkie te światy, ujrzałem więcej Chrystusów niż kiedykolwiek przedtem w moim życiu. Tak, Chrystusów. Powiecie mi, że oni Go nie znają. Nie, świadomie Go nie znają, lecz jest On w nich tak długo, dopóki się nie buntują, jest On w nich poprzez ich cierpienie. Byłem głodny; byłem chory; byłem nagi; byłem bezdomny. Kiedy? Kiedy? Kiedy? Oni nie byli tego świadomi, lecz Chrystus był w nich. Pamiętajcie, że te słowa zostały wypowiedziane do narodów, do pogan i właśnie w ten sposób są oni zbawieni. Będziemy zdziwieni, gdy przekonamy się, jak wielu z tych, którzy nie znali Chrystusa tak, jak my Go znaliśmy, wejdą przed nami do Królestwa Niebieskiego, ponieważ zawsze towarzyszył im Jego krzyż, mimo iż nie zdawali sobie z tego sprawy. 



Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 188.

Daj, a otrzymasz

W Boskim porządku otrzymujemy tylko wtedy, gdy dajemy: "Dawajcie, a będzie wam dane." Date et dabitur. A gdzie panuje ten rodzaj naiwności, tam ma też miejsce niesamowita przemiana serca i duszy. Jedna z największych postaci literatury rosyjskiej, zły człowiek, Raskolnikow, zabił starą kobietę, nie dla przyjemności, nie dla pieniędzy, lecz po prostu dlatego, że nie odróżniał cnoty od występku. Przyznał się do swej zbrodni prostytutce o imieniu Sonia. Pewnego dnia, powodowany gniewem, powiedział Soni: "Przytrafi ci się jedna z trzech rzeczy: Albo skoczysz z mostu, albo oszalejesz, albo poderżnę ci gardło". A Sonia otworzyła jedenasty rozdział Ewangelii wg św. Jana i zaczęła czytać o zmartwychwstaniu Łazarza. Innymi słowy, zawsze istnieją otwarte drzwi, otwarte drzwi miłości.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985 r., str. 187.

poniedziałek, 10 października 2016

Przebaczenie i krew

W jaki sposób przebacza się grzechy? Jaka jest ostateczna podstawa odpuszczenia grzechu? Odpowiedź na to pytanie znaleźć można w Liście do Hebrajczyków (9,22): "Bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia grzechów". Dlaczego przelanie krwi jest konieczne? Ponieważ grzech jest we krwi. Jest we krwi degenerata, jest we krwi alkoholika, jest we krwi osoby uzależnionej. (...) Przepływa przez każdą bramę i aleję ciała, i zdaje się, że - gdybyśmy chcieli usunąć grzech - musielibyśmy pozbyć się krwi. Być może jest to jeden z powodów. Drugim powodem, jak czytamy w Księdze Kapłańskiej, jest to, że życie ludzkie determinowane jest przez krew. Im wyższa forma życia, tym cenniejsza jest krew. Dlatego życie Chrystusa, który przelewa swą krew, daje całkowite odpuszczenie grzechów. 


Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985 r., str. 171.

niedziela, 9 października 2016

Źródło wewnętrznej siły

Pewnego razu głosiłem rekolekcje dla grupy Matki Teresy w Nowym Jorku i wdałem się w rozmowę z proboszczem, który był jednym z najbardziej światłych ludzi w dziedzinie pracy społecznej, jakich spotkałem w swoim życiu. Od dwudziestu dziewięciu lati mieszkał w tej okolicy, w której 70 lub 80 procent budynków było opuszczonych lub spalonych. Zapytałem go: "Czego doświadczył tu ksiądz w ciągu ostatnich dziesięciu lub piętnastu lat?"

Odpowiedział: "Mieliśmy tu wielu kapłanów i zakonnic, którzy wręcz zalali nasz teren. Chcieli wszystko zreformować. Upierali się, że muszą się angażować. Czytali Harveya Coxa* zamiast św. Mateusza lub św. Łukasza. Dopadły ich frustracje. Ich teorie nie zadziałały". Ich idealizm został pokonany. Nie byli w stanie wypędzać diabłów. A ponieważ brakowało im wewnętrznej siły, wszyscy  odeszli. "Gdyby" - powiedział - "posiadali oni siłę wewnętrzną, gdyby kochali Chrystusa, krzyż oraz Najświętszy Sakrament, znieśliby to wszystko tak, jak ja to znoszę i kocham".


Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985 r., str. 162. 

* Harvey Cox (ur. 1929 r.) - amerykański teolog protestancki specjalizujący się w teologii sekularyzacji i teologii wyzwolenia. Przyp. tłum.


Rzucanie cienia

Zawsze rzucamy cień. Matka Teresa przybyła kiedyś do Nowego Jorku, do jednego ze swoich domów, który znajdował się na jednej z najgorszych ulic miasta. Ulica ta pokryta była śmieciami, brudem, odpadami i strzępkami papieru. Ta drobna, krucha kobieta wzięła miotłę i wyszła zamiatać. A kobiety po drugiej stronie ulicy, które rozsypały wszystkie te śmieci, chwyciły za swoje miotły i zeszły do niej na dół. Matka Teresa nie prosiła ich, aby to zrobiły. Po prostu był w niej Chrystus. Podobnie było z wpływem papieża Jana XXIII. Każdy, kto się z nim zetknął, odczuwał obecność Chrystusa. Nie było w tym nic z tej kurialnej uprzejmości. Była to autentyczna świętość, która przebijała się na zewnątrz tak, że mógł wpływać nawet na Chruszczowa i innych.



Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 158.


środa, 5 października 2016

Film biograficzny pt. "Arcybiskup Fulton J. Sheen - Sługa Wszystkich" - zapowiedź

Miło jest nam Państwa poinformować, że już wkrótce dostępny będzie w sprzedaży film biograficzny pt. "Arcybiskup Fulton J. Sheen - Sługa Wszystkich" z polskimi napisami. Film ten zostanie dołączony do książki z wybranymi cytatami arcybiskupa Sheena. Dalsze informacje dotyczące możliwości zakupu książki z płytą przekażemy Państwu już niebawem, tymczasem zachęcamy do obejrzenia zwiastuna:




To nie koniec sheenowych niespodzianek na dziś: specjalną przedmowę do polskiej edycji filmu biograficznego "Arcybiskup Fulton J. Sheen - Sługa Wszystkich" napisał ksiądz prałat Hilary C. Franco, osobisty sekretarz arcybiskupa Sheena i ostatni żyjący członek jego gospodarstwa domowego.


piątek, 30 września 2016

Krzyż drewniany, krzyż plastikowy

Do moich zajęć miała pierwotnie należeć pomoc biskupowi Sheenowi w przygotowaniach do kolejnych sesji Soboru Watykańskiego II. Jednakże trudne i nieprzewidywalne zadania pojawiające się w Dziele Rozkrzewiania Wiary* nieustannie utrudniały moje wysiłki, by koncentrować się na moim podstawowym zakresie obowiązków.

Pewnego dnia, gdy zdawało się, że okoliczności wreszcie pozwolą mi wrócić do przygotowań do Soboru, Biskup poprosił mnie, abym spotkał się z misjonarzem, księdzem Paulem z Australii, którego Biskup zaprosił do Nowego Jorku.

Zauważyłem, że ks. Paul jest zniechęcony, bardzo zniechęcony. Powiedział mi, że jego praca z Aborygenami jest bezowocna i że nie warto jej kontynuować. Zamierzał prosić Biskupa o to, by pomógł mu znaleźć miejsce w jakimś klasztorze, tak aby mógł przeżyć resztę życia na modlitwie i w samotności.

Mimo iż zdawałem sobie sprawę z tego, jakim wyzwaniom muszą stawić czoła misjonarze, aby szerzyć Słowo Chrystusa, nie miałem pojęcia, jak wyczerpujące jest ich powołanie, dopóki ks. Paul nie zaczął mówić o swym życiu z Aborygenami. Gdyby misjonarze mogli przewidzieć, co ich czeka, nie wiem, czy kiedykolwiek zdecydowaliby się pełnić tak wymagającą posługę. Aby misjonarz mógł dochować wierności swoim zobowiązaniom, aby mógł pokonywać trudności, aby mógł zwyczajnie wytrwać do końca, musi być bardzo świadomy obecności i bliskości Boga w każdej minucie każdego dnia.

Postanowiłem przedstawić ks. Paula innym kapłanom. Być może, jeśli przez rozmowę z kilkoma współbraćmi w kapłaństwie zrzuci z siebie część ciężaru, jego frustracja złagodnieje dzięki naszej pełnej współczucia uwadze i naszemu zrozumieniu jego trudnego położenia. 

Pod koniec dnia ks. Paul był wdzięczny za te spotkania, ale nie wyglądał na pocieszonego. Udałem się z nim na spotkanie z Biskupem Sheenem, który wysłuchał go z uwagą. Ks. Paul ponownie opowiedział o swoich trudach i wyraził swe dogłębne przekonanie o tym, jak wielkim jest nieudacznikiem. To dlatego, jak zakomunikował Biskupowi, postanowił zakończyć swą posługę misyjną.

Biskup Sheen przerwał mu: "Proszę księdza, wiem, że jest ksiądz wyjątkowym kapłanem. Nie mogę sobie wyobrazić, że mógłbym zrobić to, co ksiądz zrobił. Nie mógłby ksiądz dokonać żadnego wspomnianego dobra, gdyby nie był ksiądz oddany tej pracy. Gdyby ksiądz odszedł, aby wstąpić do klasztoru i aby przestać być tym, kim ksiądz jest, sądzę, że byłby to poważny błąd i sądzę, że czułby się ksiądz jeszcze większym nieudacznikiem niż teraz. Odrzuciłby ksiądz ciężar drewnianego krzyża, aby zastąpić go plastikowym krzyżem. Polecam księdzu wrócić do Australii, wziąć swój drewniany krzyż i zacząć dostrzegać owoce swojej pracy. I proszę nie wpadać w rozpacz. Niech ksiądz zauważy, że ksiądz i ja jesteśmy proszeni tylko o to, abyśmy nieśli krzyż - nie jesteśmy do niego przybici. I zapewniam księdza, że pomogę mu we wszystkim, w czym będę mógł pomóc."

Cóż za niesamowite porównanie - idea zamiany drewnianego krzyża na krzyż plastikowy - jakże skłania ona do głębokiej refleksji. Mimo uprzejmych uwag Biskupa, jego wskazówek i słów pocieszenia, gdy ks. Paul żegnał się, wyglądał na nieprzekonanego, choć posłusznego.

Gdy zostaliśmy sami po spotkaniu, Biskup Sheen powiedział do mnie: "Praca misjonarzy jest tak trudna jak praca pierwszych Apostołów. Wiem, że Bóg ich wspiera, lecz są oni ludźmi i potrzebują również ludzkiego wsparcia. Mam nadzieję, że ten ksiądz doznał dziś odrobiny tego wsparcia". I pomodliliśmy się za niego.

Mimo iż owego dnia nie mogliśmy być tego pewni, po upływie roku od powrotu ks. Paula do Australii wysłał on list z podziękowaniami za pomoc w dźwiganiu jego drewnianego krzyża. Donosił nam, że jego ciężar wydaje mu się dużo lżejszy i że ma w sobie siłę i determinację do dalszej pracy.

Źródło: Hilary C. Franco: "Bishop Sheen - Mentor and Friend", 2014, str. 22-24.


* The Society for the Propagation of the Faith - najstarsze z pontyfikalnych dzieł misyjnych Kościoła katolickiego.  Fulton J. Sheen był w latach 1958 - 1966 krajowym dyrektorem tego dzieła w USA. Przyp. tłum.

środa, 28 września 2016

Pozwólmy się posłać

W życiu doznajemy wielu rozczarowań, które stają się paliwem do tego, aby porzucić wolę Boga. W dzisiejszym Kościele tracimy poczucie misji. Nie jesteśmy już posłani. Ojciec posłał Syna, Syn posłał apostołów, a apostołowie nas posłali. Nie chcemy być posłani, chcemy wybierać, dokąd pójdziemy. Chcemy mieć możliwość własnego wyboru. W ten sposób nigdy nie będziemy pewni, czy wypełniamy Bożą wolę. Jesteśmy pewni, że wypełniamy własną wolę i - zazwyczaj - gdy dostaniemy to, czego chcieliśmy, przestaje nas to cieszyć. Prośmy Boga, abyśmy jak najszybciej zapytali Go: "Panie, czego ode mnie oczekujesz? Po prostu mi to powiedz."

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 179.